Wrocilismy wlasnie z wicklow way z Barteczkiem gdzie uczczilismy nasza 6 rocznice trasa 20 km i wdrapaniem sie na niewielki szczyt sugar loaf wiec Ulka dzis nie ma juz troche sily na pogawedki i relacje do tego plenerku z pinczowa popelni kiedy indzi. A zrobi to bo plenerek byl przedni …i zdjecia byly i wyglupy i jajecznica z jaj szabanstu na sniadanie, choc poranki nie tak smaczne jak jednoglosnie przez nas okrzykniete za spokoj, swobode, lawke przed domem, kubek kawy na rozgrzanej cieplym sloncem trawie…., poranki u Pawla Zabczyka w Blizynie.
A to foty z Pinczowa ktore przylecialy tu razem z Ulka:)





















