Luty 11, 2012
Listopad 16, 2011
Tomasz Świder – Święte miejsca buddyzmu i hinduizmu
Mój zeszłoroczny “wyjazd na wschód” miał przede wszystkim korzenie duchowe. Od wielu lat jestem związany z tradycją buddyjską – praktyką medytacji, kulturą i sztuką. Znaczną część tego wyjazdu potraktowałem jako pielgrzymkę “śladami Buddy”, do najważniejszych dla buddysty miejsc, jak: miejsce narodzin Buddy, miejsce w którym “osiągnął oświecenie”, miejsce w którym opuścił ten świat, itd. Odwiedziłem także wiele świętych miejsc hinduistów, między innymi Varanasi. Innym celem wyjazdu były góry, które od urodzenia wypełniają moje życie. Włóczyłem się więc samotnie pod Annapurną, Everestem i w Mustangu. Wypożyczyłem motocykl i objechałem bezdroża wokół Pokhary.
Przed wyjazdem z Polski w pewnym momencie pojawiły się myśli, czy nie powinienem zostawić aparatu? Bo patrząc przez wizjer aparatu często zmienia się widzenie, perspektywa i można oddzielić się od świata, gdy traktuje się go jako (oddzielony) obiekt, przedmiot fotografowania i miejsca i ludzie bardziej i mniej godni uwagi i tzw. artyzm, itd. Jednak pasja fotografowania, którą rozwijam od lat zwyciężyła. Nie żałuję! Zdjęcia, które przedstawię w formie pokazu slajdów, stanowią dziennik mojej podróży. Zapraszam wszystkich serdecznie!
Tomasz Świder
SOBOTA | 19 LISTOPADA 2011 | GODZ 17:30 | HOTEL KONGRESOWY (EXBUD) KIELCE, SALA KONGRESOWA | ŚWIDER | WSTĘP WOLNY
Październik 25, 2011
Październik 21, 2011
ARCHIWUM NIEPOKOJU – wystawa zdjęć, których normalnie nikt by nie zrobił
PIĄTEK | 16 GRUDNIA 2011 | GODZ 18 | WDK KIELCE | BĘTKOWSKI | ARCHIWUM NIEPOKOJU
O autorze
Akceptacja rozbieżności między światem wymarzonym a rzeczywistością może boleć. “Betko” odreagowuje to zadając ciosy otoczeniu w najsłabsze miejsca, często tam, gdzie nikt nie skierowałby obiektywu.
Autor. Grzegorz Bętkowski. Obdarzony niezwykłym postrzeganiem zwyczajny koleś – żona, dziecko, kredyt, dwa koty. Głodny obrazów obserwator traktuje procesy fotograficzne z wdzięczną nonszalancją – eksperymentuje w analogowej ciemni, igra ze stanem oraz wiekiem negatywów i aparatów czego efekty nieskrępowanie prezentuje na blogu. Posiada trudną do opisania, pociągającą estetykę i fenomenalną wrażliwość. Dyzio marzyciel, który o sobie pisze: ordinary guy. Więcej o nim samym mówią tylko jego zdjęcia.
O wystawie
“Archiwum niepokoju” to zdjęcia, których normalnie nikt by nie zrobił. Te fotografie chwilami przypominają odrzuty z dokumentacji geodezyjnej, obrazy niewygodnych przestrzennie obiektów, pejzaże tak zwyczajne, że prześlizgując się umykają naszej codziennej percepcji.
Takie zdjęcia wymagały adekwatnej oprawy stąd ich osadzenie w szerzej nieznanych, niemal nierealnych, podziemiach kieleckiego WDK. Zwiedzenie wystawy zaplanowano lekko niekonwencjonalne – obejrzenie wszystkich prezentowanych fotogramów będzie możliwe tylko podczas wernisażu. Jakby było mało, od przybyłych do podziemi gości wymagana będzie elementarna sprawność ruchowa podczas poruszania się starymi tunelami klimatyzacyjnymi jak i przy pokonywaniu schodów oraz śluz wentylacyjnych, o czym lojalnie uprzedza autor jednocześnie zapraszając serdecznie do “wudeku” w piątkowy wieczór szesnastego grudnia.
Wrzesień 20, 2011
Aparatem za 2 zł
W ruch poszedł chińsko-holenderski szał pał czyli aparat z lampą, baterią i filmem za 2 zł. Niezłe zdjęcia przy świetle dziennym, przyzwoite z lampą ale tylko w bliskich planach, nieskrępowana swoboda focenia bez obawy o uszkodzenie sprzętu – nie czyni mu szkody upadek ani nawet zatopienie
nominalnie 24 klatki ale przy zakupie trzeba patrzeć czy już ktoś “dowcipny” nie wystrzelał paru zdjęć przed sprzedażą. To mój swoisty powrót do klimatu warzywniaka czyli “nie aparat robi zdjęcia”…
Poniżej zdjęcia z utopionego na kajaku filmu oraz te strzelane “na mokro”: link
PS. Nie wiem z czego wynikają poziome paski, to zapewne jakiś rodzaj zaświetlenia, na szczęście tym razem całkiem dobrze kompnuje się z treścią zdjęcia (co ciekawe – tylko część filmu, większość nie ma tego pręgowania).
Przy okazji zapraszam do odwiedzenia mojej świeżo rozpoczętej wystawy w tunelu.
UWAGA: Podczas rozbierania aparatu może nastąpić porażenie prądem z kondensatora, bi kerful!
Wrzesień 13, 2011
Luty 25, 2011
Robimy pinhole’a – historia obrazkowa cz.1
Gdyby obrazki nie mówiły wystarczająco dużo – blaszkę (ze ścianki puszki po browcu) na dechę do krojenia, bach młotkiem w szpilkę a szpilką w blaszkę a blaszką w deskę a deską… zagalopowalem się ale póki co wszystko gra, szpilką wykonujemy drobne rotacje w dziurce by wygładzić jej krawędź uszlachetniając kształt. Blaszkę szlifujemy gdyż po stronie, na którą szpilka się wydostała powstał “wulkan” i jego to pozbywamy się robiąc cifit-cifit po kamiennym parapecie lub bardzo drobnej osełce.
I w zasadzie tu kończy się część niezbędna, my poszliśmy ciut dalej i pałowaliśmy się pięknem otworka pod mikroskopem ale nie tylko. Zmierzyliśmy jego średnicę używając szkiełka z podziałką – wewnątrz tego kółeczka jest podziałka z dokładnością do 0.01 mm – nasz dziurson okazał się mieć jedną piątą milimetra. Pomiar konieczny jest do ustalenia ogniskowej, odległości kliszy od otworka oraz wielkości rejestrowanego obrazu. Poza tym Grześ robił zdjęcia przy użyciu specjalnie zbudowanej przystawki. Ja się obyłem bez niej lecz raczej na zasadzie “udowodnię że się da” a nie komfortowego fotografowania powiększanych materiałów. Ciąg dalszy nastąpi
This slideshow requires JavaScript.
Luty 6, 2011
Do góry nogami
Obskurna pakamera
czyli camera obscura zrobiona z pokoju o szczelnie zasuniętych roletach z wywierconym w nich małym otworku. Obraz rzucony na ścianę zarejestrowany cyfrowo i obrócony o 180 stopni. Wykonanie – Betko.
Styczeń 29, 2011
Termografia
This slideshow requires JavaScript.
Zdjęcia przedwstępne w różnych zakresach temperaturowych
Styczeń 10, 2011
Nowiny
Zapodziana fotka z gościnnych występów na plenerze u Leszka Kowalskiego w Nowinach


































